Turyści we własnym kraju – Adamòwa Prostownica

Kiedy robię coś związanego z kulturą, często słyszę pytania: jak to ma pomóc w promowaniu kaszubszczyzny w Polsce? W jaki sposób ma to dotrzeć do turystów? Kiedy wyjaśniam, że to działania dla rodaków, nie turystów, mózgi rozmówców się zawieszają. Pozwólcie zatem, że Wam je zresetuję, żebyśmy mogli się połączyć w sieci zrozumienia.

Należy wyraźnie oddzielić działania na rzecz kaszubskiej kultury, a działania dla turystów. Czy my wszystko musimy robić tak, aby podobało się to osobom z zewnątrz? Czy to całe uczenie języka, mówienie o historii, książki, teatry i filmy mają przyciągać turystów? Otóż, uwierzcie mi – ja naprawdę chcę, żebyśmy posługiwali się własnym językiem w sposób naturalny, a nie, żebyśmy mieli tę umiejętność mogącą zaintrygować gościa z Warszawy, czy Wrocławia. Spotykamy się jako młodzi nie po to, żeby zrobić wspólnie coś co zwiększy wiedzę o Kaszubach przeciętnego Polaka, ale sprawi, że przeciętny Kaszub będzie chciał powiedzieć “to jest moje!” Oczywiście te dwie rzeczywistości – kultura narodu oraz kultura dla turystów powinny istnieć równocześnie. Nie mogą jednak nam się mieszać. Co z takiego mylenia wychodzi? Kultura spłaszczona, pokolorowana, pozbawiona intelektualnej wartości, nie potrafiąca wzbudzić dumy, a jedynie zainteresowanie. Przede wszystkim kultura, która nie mówi “jestem częścią ciebie”, tylko “jestem obok”. Ileż to razy w różnych działaniach teatralnych podsuwano mi: “zróbmy to w barwach haftu, niech tutaj się pojawią kwiaty kaszubskie, bo one się kojarzą…” Bardzo dobrze, że turystom Kaszuby kojarzą się z pięknymi kwiatami z haftu, ale te kwiaty pasują w odpowiednim kontekście, a w niektórych spektaklach po prostu tego kontekstu nie ma! I tu pojawia się kolejny problem – dla niektórych świat kultury kaszubskiej to nie bogactwo kontekstów, różnorodność treści, tylko kontekst sam w sobie i jedna jedyna treść – kultura umilająca czas wypoczynku nad jeziorem. Przy takim rozumieniu naszej kultury nie ma mowy, aby pełniła ona swoją funkcję, czyli komentowanie rzeczywistości, poruszanie niewygodnych tematów, wyrażanie tożsamości w sposób niejednowymiarowy. To wszystko to za dużo, bo turyści i tak nie zrozumieją. Ludzie, wyczyśćcie swoje mózgi z myślenia, że nasza kultura jest na pokaz! Inaczej nie zrozumiecie przesłania tekstów, obrazów, melodii, spektakli – bo będziecie się głowić nad tym “jak to ma nas wypromować” i umknie Wam bogactwo, które ten świat niesie.

Wreszcie ta turystyczna kaszubszczyzna niesie jeszcze jedno zagrożenie. Możemy popaść w myślenie, że nasza ojczyzna to tak naprawdę nie Kaszëbskô, ale po prostu ta ziemia. A Kaszuby to jakaś mityczna kraina, do której zaprasza nas znana piosenka w rytmie walca, gdzie są piękne dziewczyny, lasy i jeziora, a każdy poda nam drogę, bo są tam dobrzy ludzie. Tylko gdzie to jest, skoro u nas się o tym śpiewa zapraszając “tam”? Jesteśmy turystami we własnym kraju.

Mam nadzieję, że udało mi się nieco objaśnić tę kwestię i wszystkich tych, którzy dotychczas mylili treści kierowane do turystów od prawdziwej naszej kultury pytam, bez złośliwości i ze szczerą nadzieją na odpowiedź – czego Wy w tym nie rozumieliście? A może czego nie rozumiecie nadal, jeśli mój tekst nie objaśnił tej kwestii dostatecznie?

Facebookòvë Kòmanjtérë

3 komentarze do “Turyści we własnym kraju – Adamòwa Prostownica”

  1. To uciekanie w uzasadnianie znaków kulturowej odrębności To jest także racjonalizacja, rodzaj zasłony. Chowamy prawdziwe motywacje sami przed sobą bo one nie są racjonalne, bo to nic nie daje bo to nie przynosi detka, a nasza mentalność jest taka że musi być zysk. A to kaszubienie to taka fanaberia zupełnie nie z ducha naszej skrajnie materialistycznej i obyczajowo surowej kultury. Więc potrzebujemy turystów żeby było rozsàdnie i na poważnie

    1. Tak niestety jest. Widzę, że wiele osób to zauważa, mimo to czuję, że dobrze zrobiłem pisząc o tym otwarcie – może jak to w sobie zauważymy, to też będziemy bardziej świadomie kształtować swoją tożsamość.

    2. Jak widzę po tym komentarzu oraz facebookowych wiele osób to dostrzega. Tym bardziej cieszę się, że mogłem o tym napisać, bo choć to wiemy, musimy usystematyzować naszą wiedzę, żeby opracować pomysły na wybrnięcie z tego myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × 2 =