Archiwa tagu: Pieśni Pół/nocy

Żywiołak: Mroczna strona kaszubskiego folkloru

Ciężka, mroczna, acz skoczna przy tym i rubaszna niekiedy bestyjka, jaką jest Żywiołak, postanowiła opuścić swe ciepłe leża i wyruszyć za Noteć, za puszcze, na północ, na Pomorze, do nas…

Na jednym Żywiołak się zna jak mało kto – na budowaniu sugestywnego klimatu. Najnowsza ich płyta Pieśni Pół/nocy na pewno gruntuje mocną, wysoką pozycję zespołu w czołówce polskiego i europejskiego folk rocka/folk metalu. Wydobywanie mroku i niepokoju z ludowych melodii to coś, w czym Żywiołak jest naprawdę dobry. Instrumentarium wzbogacone o instrumenty dawne (w tym gęśla gdańska!) i ludowe nadaje muzyce autentyczności, żeńskie wokale świetnie współgrają z dźwiękiem liry korbowej (np. w Og?), a ciężkie gitarowe riffy dopełniają obrazu. Recytacje i monologi po kaszubsku sprawiają, że słuchanie całej płyty staje się doświadczeniem porównywalnym do słuchania dobrego słuchowiska.

Mocno trzymaliśmy kciuki za ten album, odkąd zespół zapowiedział, że tym razem główną ich inspiracją będą Pomorze i Kaszuby. Płytę Pieśni pół/nocy, przed jej premierą, oczyma swojej duszy widzieliśmy/słyszeliśmy pomorską na wskroś i na nice, kiedy jednak zmaterializowała się w odtwarzaczu, po pierwszym odsłuchaniu poczuliśmy coś w rodzaju niedosytu. Pomorskiego niedosytu. Muzycznie Żywiołak nie zawodzi, a to jest wszak składnik najistotniejszy. Chociaż przez lata jego kompozycje wciąż pozostają w pewien sposób surowe, zazwyczaj chropowato-brutalne, to jednak stają się coraz bogatsze i wielowymiarowe. Co do inspiracji Pomorzem i Kaszubami, liczyliśmy jednak na więcej. Liczyliśmy na Trygława zażywającego tabakę do wszystkich sześciu nozdrzy naraz, w cwale pędzącego przez nadnoteckie graniczne puszcze, zagryzającego w tym szalonym pędzie śledzia wprost z gazety Zrzesz Kaszëbskô. Na czerwone gryfy cytujące z pamięci obfite fragmenty Pomeranii Thomasa Kantzowa i czarne gryfy grające na diabelskich skrzypcach przeboje The Damrockers. Mamy jednak świadomość, że nasze oczekiwania mogą znacznie odbiegać od zdrowej normy…

Przesłuchując płytę po raz czwarty i piąty, już nucąc niektóre jej fragmenty, już spokojniej i z narastającą przyjemnością śledziliśmy pomorską tkankę, jaką wplótł Żywiołak w swe Pieśni Pół/nocy. Rzeczywiście te inspiracje są widoczne, zwłaszcza w warstwie tekstowej. Są słowa inspirowane pieśniami zebranymi na Pomorzu przez Oskara Kolberga oraz podaniami zebranymi głównie na Pomorzu Środkowym przez innego etnografa, Ottona Knoopa. Są wreszcie także fragmenty kaszubskich dzieł literackich Aleksandra Majkowskiego, Jana Karnowskiego i Hieronima Derdowskiego. Język kaszubski słychać na płycie już od pierwszego utworu, jednak zawsze jako krótkie recytacje, a nie jako tekst śpiewany. Żywiołak chętnie sięga po motywy pogańskie istniejące w dzisiejszych tradycjach, stąd nawiązania do scinanjô kanje, bãblovanjô czy, zgodnie z hipotezą zespołu, túnjca feretronóv, a także do demonologii kaszubskiej i ludowego bestiariusza: byli stolëmji, są też mòrzëce (syreny), Smãtk oraz ópji.

Płyta od samego jej w zasadzie otwarcia (Vandalia incognita) jest dość mroczna, kilka z piosenek rozrasta się do czegoś w rodzaju małych opowiastek, bogatych muzycznie i ciekawych tekstowo (zwłaszcza warto zwrócić uwagę na Dans macabreska, Stuch, Og?, Łopi, Feretronem być, Ścinanie kani), po drodze kilka przerw m.in. na mikro- i nano-monologi kaszubskie. Klimat płyty przywodzi na myśl głębokie pomorskie bory i mgły unoszące się ciężko nad wodami, ale jest na niej też kilka bardzo skocznych, mniej poważnych piosenek (Wionek, Żona i ksiądz, Zdziczenie obyczajów kaszubskich), które jednak niespecjalnie nas do siebie przekonały.

Drobny mankament językowy: Wionek jest inspirowany pieśnią kaszubską zapisaną w Pomorzu Kolberga, jednak jej tekst nie został po prostu przetłumaczony na polski i zaśpiewany, lecz postawiono tam na dziwną, niby-gwarową wymowę, która jednak nie odpowiada ani językowi kaszubskiemu, ani żadnej gwarze polskiej używanej na Pomorzu (dziwce dziwce, co tam mos || co fartuskiem psykrywos?). Nie jesteśmy też pewni intencji słów w Zdziczeniu obyczajów kaszubskich i chyba tego kawałka nie kupujemy.


Na marginesie warto dodać, że cieszy wygląd samego albumu. Na okładce możemy się dopatrzyć wielu pomorsko-kaszubskich motywów, jest Trygław (o twarzach dziwnie podobnych do wokalisty Roberta Jaworskiego, czyżby inkarnacja?) są kości stolëma, jest ścięta kania. Na samym krążku nadrukowano tatuaż z hasłem Norda – Kaszëbë – Rocknroll, a od wewnętrznej strony przebłyskuje mapa Księstwa Pomorskiego wykadrowana na Księstwo Kaszubskie (nie to z tzw. „polskiego Pomorza”, o którym pisze we wkładce zespół, lecz tego pod panowaniem Gryfitów, między Kołobrzegiem, Koszalinem i Szczecinkiem). W owej wkładce oprócz tekstów znajdziemy też ciekawy opis procesu twórczego zespołu, książek i instrumentów, którymi Żywiołak się inspirował i za pomocą których odkrywał Pomorze i Kaszuby dla siebie.

Ogółem jest to płyta dobra, momentami bardzo dobra, która nie odbiega poziomem od poprzednich albumów Żywiołaka. Są na niej kawałki, do których jeszcze nie raz powrócimy i które możemy szczerze polecić. Pomorzanie, Kaszubi wreszcie dostają ciekawą, jak na razie jedną z oryginalniejszych, interpretację cząstki swojego kulturowego dziedzictwa.

Dôvjid Mjiklosz & Macéj Banjdur

Pieśni Pół/nocy
Artysta: Żywiołak
Wydawca: AKW Karrot Kommando
Rok wydania: 2017