Pomerania non cantat? A kùsznita mie w rzëc! Chëcz – Dërnosc.

Chëcz powstała w roku 1999 i niemal z miejsca nagrała płytę Do Młodëch, która pewnie przewietrzyła kilka ciasnych umysłów i otworzyła kilka par oczu niedowiarkom. Później skład się zmieniał, powstało jeszcze kilka kawałków (np. Król, Òdjimk, Dosc, To Kaszëbi), które nieregularnie pojawiały się przy okazji kaszubskich audycji radiowych. I w zasadzie do niedawna to było wszystko. Ale o tym mniej więcej wiedzą wszyscy mający jakiekolwiek rozeznanie w nowszej, niekoniecznie świetlicowej, kulturze kaszubskiej.

Po długich piętnastu latach Chëcz wraca. Wraca i obdarza nas płytą z dość prostą okładką (czarne tło i złota „kotwica”/lilia Świętopełka II Wielkiego), na płycie okrągłe dziesięć utworów i ponad pół godziny muzyki. Tak to wygląda, zwięźle i na temat.

Co mamy w menu? Cztery rasowe rockowe numery (Co jeżlë nié, Wstani!, Dërnosc, Dãp), trzy nieco lżejsze (Dzys, Szôł, Banita), dwie ballady (Europejczik, Jeséń) i jedną „pościelówę” (Sztëczk). Chociaż sam najbardziej cieszyłbym się gdyby to pierwsza kategoria była bardziej rozbudowana, to muszę przyznać, że powyższy zestaw to dobre, wyważone proporcje dla płyty z myślą o słuchaczach ze zróżnicowanymi gustami. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Checz Dernosc

Płyta w odtwarzaczu i po kolei:

1. Co jeżlë nié – kapitalne otwarcie. Ciężkie brzmienie gitary, prosty rytm i wokal Piotra Kapczyńskiego stworzony do takich kawałków. Do tego tekst o niezależności i niezgodzie – z chwytliwym refrenem, który z chęcią wykrzyczałoby się pod sceną. O to chodzi w rock’n’rollu!

2. Dzys – przyjemny utwór, do koncertowego śpiewania z uniesioną nad głową zapalniczką. Tekst o marzeniach, ulotności i bliskości podany w lżejszym nieco brzmieniu.

3. Wstani! – patrząc na sam tytuł wiadomo, że znów będzie dynamicznie. Mogę znów powtórzyć tylko, że o to chodzi w rock’n’rollu!

4. Sztëczk – wspomniana „pościelówa”. Nie czuję się grupą docelową tej piosenki, dlatego trudno mi coś napisać ponad to, że życzę Chëczy wielu maślanych spojrzeń z tłumu pod sceną w czasie grania tego kawałka.

5. Szôł – w najlepszym możliwym sensie: jest lekko, łatwo i przyjemnie.

6. Banita – muszę przyznać, że nie umiem wytłumaczyć dlaczego ta piosenka mnie tak do końca nie przekonała. Najlepszy moment – solówka na skrzypcach! (Skrzypce na całej zresztą płycie sprawdzają się świetnie).

7. Europejczik – zdecydowanie najciekawszy ze spokojnych utworów. Wyważona, nieco niepokojąca muzyka i towarzyszący jej taki sam tekst. Jedyny – nieznaczny – zgrzyt to tytuł, który według mnie kradnie nieco uniwersalności ze słów, które przez to dryfują w stronę „publicystyki”.

8. Jeséń – ballada o jesieni, rudych włosach i przeznaczeniu. Nic dodać nic ująć. Dobry kawałek do radiowej listy przebojów.

9. Dërnosc / 10. Dãp – na koniec dwa utwory, w których Chëcz przypomina i wbija do głów, że jest przede wszystkim rockową kapelą. W Dërnosc od gitary akustycznej, która towarzyszy zwrotce wpadamy w mocniejsze uderzenie w refrenie, znów zgodnym z niepokornym duchem gatunku, „jô mdã dërno tu stôł, nie dóm sã, zlézą z drodżi mie” – rock’n’roll! Na koniec Dãp, chyba najbardziej odróżniający się brzmieniem, podkręcony elektroniką utwór. Szybkie, bardzo energetyczne zamknięcie całości.

Dërnosc mnie nie rozczarowała. Nie może przecież rozczarować solidna porcja rockowego grania, dobre teksty i świadomość jakim wkładem jest ta płyta w kaszubską kulturę.

Nie jest mi jednak łatwo zdobyć się na jakieś szersze podsumowanie. Stara prawda mówi bowiem, że zespół powinniśmy oceniać dopiero po jego trzeciej płycie. A zatem, droga Chëczo, ciesząc się tym, co właśnie od Was dostaliśmy, mam nadzieję, że nie zostawicie nas na kolejne piętnaście lat.

Dërnosc
Wykonawca: Chëcz
Skład zespołu: P. Kapczyński, M. Popek, A. Kraśniewski, S. Kliszewski, Ł. Mateja, A. Urbanowicz
Teksty: Adóm Hébel & Chëcz
Wydawca: Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie
Rok nagrania: 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seven − one =