14523287_1118032491638036_2266663281599964770_n

Polakom jest na rękę, żeby stolicą Kaszub była pipidówa

Jak się okazało, Gdańsk to tylko sypialnia dla Kartuz. Pomysłodawców uhonorowania piętnastotysięcznej mieściny mianem stolicy Kaszub nie można jednak winić. Z perspektywy mieszkańców każdej kaszubskiej miejscowości to byłby wielki zaszczyt i świetna promocja. Ale to, co Kaszubi uznają za swoją stolicę, jest miernikiem na ile Kaszubi dojrzeli do swojej kultury. Nie na ile kaszubska kultura dojrzała, bo ona dojrzała już dawno, a na ile sami Kaszubi dorośli do jej odbioru i do zaistnienia w niej.

Wielu Polakom z pewnego powodu zależy, żeby stolicą Kaszub była jakaś pipidówa. Bo tak odbierają kaszubską kulturę. Jako kulturę z pipidówy. Bo dla wielu Kaszuby to jeziorka, lasy, rybki, srybki i strój „ludowy”, w którym żaden lud nigdy nie chodził. A Kaszubi bardziej chyba wierzą innym w kwestii określenia własnego „ja” niż samym sobie. Gdyby państwo orzekło, że jednak gwara, to gwara. A jak język, no to język. Jak że Niemcy, to połowa wyjedzie do Niemiec, a jak Eskimosi, to na Grenlandię.

Więc stolicą Kaszub może być Szymbark, a w godle niech se Kaszubi mają dom do góry nogami. Stolicą może być Władysławowo, Kościerzyna albo Kartuzy, ale nie miasto książęce. Nie miasto uniwersyteckie. Nie miasto hanzeatyckie. Nie wielkie miasto pruskie. Nie miasto stołeczne. Nie miasto Swiãtopôłkòwé, któremu on, książę z dynastii Sobiesławiców, nadał prawa miejskie w 1263, za czasów niepodległego państwa pomorskiego. Nie Òliwa, gdzie spoczywają pomorscy książęta, fundatorzy cysterskiego klasztoru. Nie Brzézno, Matarniô, Mëgòwò, Òsowô i inne dzielnice Gdańska, które wcześniej były po prostu kaszubskimi miejscowościami. Nie miasto, gdzie Kaszubi się uczą, studiują, pracują, mieszkają, gdzie są najważniejsze dla Kaszubów urzędy, instytucje i placówki kulturowe. Nie miasto, gdzie wykłada się etnofilologię kaszubską. To wszystko przecież jest niczym wobec przedwojennej 3-procentowej mniejszości polskiej, która plasowała się gdzieś pomiędzy mniejszością żydowską a, dajmy na to, szkocką i wobec powojennych osiedleń przybyszów z różnych stron. Szach mat, Kaszubi, wzięliśmy miasto masą.

Gdańsk był zawsze wieloetniczny, wielonarodowościowy, wielokulturowy. Taka jest charakterystyka wielkich miast i taki jest charakter stolic. Obecnie mieszkam w Brukseli, spaceruję  po mieście, obserwuję ludzi. Wielką mozaikę ludzi różnego pochodzenia, narodowości, karnacji, macierzystego języka. Ale jakoś nikt nie wpadł na karkołomny pomysł, aby kwestionować belgijskość Brukseli czy szkockość Edynburga i, choć mało kto tam dziś na co dzień mówi po gaelicku, nikt nie próbuje ich sobie zaskarbić i wyłączyć z nich pozostałych. Wciąż jednak tylu Polaków chce rozjechać jak ślepy buldożer i zglajszachtować każdą odmienność. Polacy się odmienności boją i są pewni, że odmienność chce ich tak samo pożreć i wyłączyć. Że jeśli Gdańsk jest  kaszubski, to już na nic innego jak kaszubskość nie ma w nim miejsca. A Gdańsk jest gdański, jest pruski, kaszubski, niemiecki, polski, żydowski, szkocki, mennonicki, luterański, katolicki, szwedzki i wilniucki, każdy. Na Gdańsk nie ma zero-jedynkowej recepty. To wszystko jest w murach, w powietrzu i w ziemi. A kaszubskości z Gdańska nie można wydrzeć. Bo kaszubskość leży u samych jego podwalin. Gdańsk jest w pewnym sensie kaszubską Jerozolimą, symbolem, Ziemią Obiecaną. Gdańsk był stolicą, jest stolicą i będzie stolicą. Bo Gdańsk to też Gduńsk. A Gduńsk to Swiãtopôłkòwi Gard.

Pytaniem otwartym pozostaje jednak, czy Kaszubi są w stanie udźwignąć to miasto, a z nim swoją historię i dziedzictwo. Czy są podmiotem na własnej ziemi czy atrakcją dla turystów. Czy ich ziemia to Kraj Kaszubów czy turystyczna kraina, która zaczyna się dopiero za rogatkami każdego większego miasta, do której się jedzie na grzybki, rybki, srybki.

2325_2

Swiãtopôłk II Wieldżi (<1195-1266), książę pomorski z dynastii Sobiesławiców, twórca państwa pomorskiego ze stolicą w Gdańsku, który został ulokowany na prawie lubeckim za jego panowania; na zdjęciu pomnik książęcy w Gdańsku, ufundowany przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie

Jedna myśl nt. „Polakom jest na rękę, żeby stolicą Kaszub była pipidówa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × 5 =