Łona i Webber – „Nawiasem mówiąc”, mówiąc wprost – znakomite.

Łona i Webber to szczecińskie duo, tworzące hip-hop – powiedzieć jednak tylko tyle, to tyle co nic nie powiedzieć. Niespecjalnie też sprawa staje się klarowniejsza – przynajmniej dla osób, które nie interesują się takimi brzmieniami (a piszący te słowa zalicza się do takich osób) – jeżeli powiemy, że Łona jest uważany za twórcę tzw. „rapu inteligenckiego”, a Webber to jeden z najlepszych producentów muzycznych w RP. Razem prowadzą też wytwórnię płytową „Dobrzewiesz Nagrania”, która ma pod swoimi skrzydłami zespół Bubliczki – czy jednak i to niezorientowanym powie dość o tych dwóch postaciach? Wątpię.

Może zatem warto powiedzieć więcej, mówiąc przy tym mniej… a zatem… Łona w dwudziestu czterech wersach, przy użyciu siedemnastu tomów leksykonu Brockhausa, w dwie minuty i trzynaście sekund, potrafi opowiedzieć trudną historię powojennego Szczecina. Robi wrażenie? Na mnie zrobiło.

W utworze „Bumbox znajdziemy około dwudziestu literackich nawiązań. Klawa zabawa.

W „Ą-Ę, Łona obrazowo namówi nas, abyśmy jednak zechcieli używać prawy klawisz Alt.

Kiedy wszyscy oprócz ciebie równiuteńko idą, przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość.”

13148401_10154219032157577_312345228_o

To nie są wyjątki, z takich perełek składa się twórczość Łony i Webbera. Jest zabawnie, refleksyjnie i – nie waham się tego napisać – po prostu mądrze.

Obecnie szczeciński duet promuje swój najnowszy krążek Nawiasem mówiąc. Nie musicie udawać się daleko w jego poszukiwaniu, wystarczy kilka kliknięć i możecie go w całości posłuchać na ich oficjalnym kanale, jest bowiem w całości dostępny za darmo.

Mamy tutaj nieco hałasu („Hałas”), znajdziemy problemy i rozterki człowieka czytającego („Błąd”), mamy historię romansu Gombrowicza i Azealii Banks („Doklej plakat”), mamy odrobinę zdrowego eskapizmu („Fśśt”), mamy w zasadzie dość ponurą opowieść o kraju zamkniętym w gdyby („Gdzie tak pięknie”)… itd. itd… O każdym z utworów mógłbym w zasadzie coś napisać, ale nie widzę w tym większego sensu w tej chwili. W tej chwili bowiem sądzę, że lepiej będzie powiedzieć: cholera jasna, poświęćcie chociaż część popołudnia dla tych dwóch gości – to co mówią, to co tworzą, to co robią i jak to robią jest naprawdę znakomite.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen + 6 =