Archiwa kategorii: Nowinë

ImagiNation – historia 100 lat walki o samostanowienie narodów

Europa jest domem wielu ludzi, historii, języków i kultur, a wszystkie one są ważną częścią europejskiego DNA, dziedzictwem z którego wszyscy powinniśmy być dumni.

Staraniem European Free Alliance ukazała się publikacja zatytułowana ImagiNation. Książka opisuje 100 lat historii rodziny EFA walczącej o prawo do samostanowienia, widziane przez pryzmat plakatów politycznych. – Nasze korzenie sięgają początków XX wieku: Schleswig Partei (Szlezwik) powstałą w 1920, natomiast the PSd’Az (Sardynia) w 1921, a Plaid Cymru (Walia) w 1925 – mówi Gunther Dauwen, dyrektor biura EFA. – Plakaty te ilustrują nasze główne wartości: ochrona naszych kultur i języków, dbałość o pokój i zasadę, iż każdy naród ma prawo do samostanowienia – dodaje. Wolny Sojusz Europejski (EFA) jest partią w Parlamencie Europejskim dążącą do takiego modelu Europy, w której każdy naród będzie miał prawo samostanowić o sobie.

Jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Oglądając kolorowe strony ImagiNation, czytelnik zagłębia się w historię wielkiego ruchu dla Europy, dla ludzi. Książka podzielona na dziesięć rozdziałów, zaczynając od zaangażowania w ochronę tożsamości i języków, środowiska naturalnego dla przyszłych pokoleń, a kończąc na solidarności wszystkich różnorodnych pod względem proweniencji politycznej członków EFA. Kaszubów reprezentuje w Sojuszu stowarzyszenie Kaszëbskô Jednota. W albumie znalazły się trzy plakaty przekazane przez tą organizację. Autorem pierwszego z nich jest Witold Bobrowski, a dwóch pozostałych Bartosz Hildebrański.

Imagi1

Plakat Bobrowskiego powstał w 1981 roku. W tamtym czasie, w związku z powstaniem rok wcześniej NSZZ „Solidarność”, wydawało się, że upadek systemu komunistycznego w Polsce jest już bardzo blisko. To dawało nadzieję także Kaszubom. Plakat informował o inicjatywie powołania do życia organizacji o nazwie Karno Kaszëbsczi Młodzëznë (Stowarzyszenia Młodych Kaszubów). Miał pobudzić młodych ludzi do działania na rzecz autonomii kulturowej Kaszubów. Widniejące na nim hasło głosi: „Wznieśmy sztandary, czas stanąć do walki”. Stan Wojenny, który wprowadzono w Polsce 13 grudnia 1981 r., pokrzyżował te plany.

Imagi2Imagi3

Oba plakaty Bartosza Hildebrańskiego zostały stworzone w 2015 r. na potrzeby akcji, w której Kaszëbskô Jednota informowała społeczeństwo o prawdziwych skutkach tak zwanego „wyzwolenia” Kaszubów przez Armię Czerwoną w marcu 1945 r. Przejście radzieckiego frontu przez ziemię Kaszubów (przez Pomorze) było okupione ofiarą tysięcy zgwałconych kobiet i setkami mężczyzn i kobiet wywiezionych na Syberię. Dzisiaj podczas oficjalnych obchodów „wyzwolenia” o tamtej tragedii się nie mówi. Kaszëbskô Jednota postanowiła swoją akcją złożyć hołd ofiarom Armii Czerwonej.

Europa jest mozaiką narodów bezpaństwowych, regionów i mniejszości. Lektura ImagiNation nie pozostawia co do tego wątpliwości. Piękno tej unikalnej mozaiki leży nie tylko w jej dużych elementach, lecz w takiej samej w mierze w tych małych. Wszyscy ludzie i każdy naród powinni móc decydować o swojej przyszłości, móc wyobrazić sobie inną Europę bazującą na wzajemnym szacunku, godności, równości i zrównoważonym rozwoju.

Jeśli jest jakieś jedno przesłanie które EFA ma dla czytelnika nowowydanej książki, to można je zamknąć w zdaniu, iż Europa jest domem wielu ludzi, historii, języków i kultur, a wszystkie one są ważną częścią europejskiego DNA, dziedzictwem z którego wszyscy powinniśmy być dumni. Książka ta pomoże nam odkryć je na nowo. Europa musi dziś zmierzyć się z wieloma zagrożeniami, lecz nadchodzące lata i dekady pokażą, że idea samostanowienia europejskich narodów ma nie tylko długą przyszłość za sobą, ale także wspaniałą przyszłość przed sobą.

Imagi4

ImagiNation: 100 years of political visual communication on self-determination, praca zbiorowa, 2017

„Za kilka lat rak zwany Kaszubem będzie tylko wspomnieniem” i inne skandaliczne słowa Polki z Rozewia

Porozmawiajmy o zamiatanym pod dywan zjawisku na Kaszubach – dyskryminacji na tle etnicznym/narodowościowym.

„włodarzami ziemi kaszubskiej są POLACY  twoi Panowie, rozumiesz słowo Polak??”

„żyjac na kaszubach jestes przede wszystkim polakiem a nie glupim i kłótliwym kaszubem”

„za kilka lat taki rak zwany kaszubem bedzie tylko wspomnieniem”

„całe to wasze kaszubskie stękanie jest tylko rakiem które całe szczęscie umiera śmiercią naturalna… ludzie są coraz starsi, młodzież ma w dupie kaszubski i bardzo dobrze.”

„wasze kaszubskie szczekanie całe szczęście zanika”

„powinniście zostać wygnani za zdradę ojczyzny”

Między innymi takie komentarze zamieściła mieszkanka Rozewia na profilu portalu Nadmorski24 pod informacją, że w Wejherowie powstanie pierwsza kaszubsko-polska szkoła podstawowa. Zaczęło się „niewinnie”, bo od komentarza, że kaszubski to dla niej „chyba najbrzydszy język”. Co ciekawe, kobieta mimo to postanowiła osiedlić się w… nadmorskim Rozewiu. Na uwagi internautów, że nikt jej na Kaszubach siłą nie trzyma i że jak można oceniać czyjś język w kategorii ładny/brzydki, odpowiedziała, że chodzi jej o samo brzmienie języka, ale przeciw Kaszubom nic nie ma… do czasu, gdy się zorientowała, że część jej rozmówców uważa się za obywateli polskich narodowości kaszubskiej (tak jak ok. 16 000 innych Kaszubów, którzy tak określili swą tożsamość w ostatnim spisie powszechnym z 2011 roku). Wtedy skrywane poglądy rozewianki wyszły bardzo szybko na jaw. Okazało się, że Kaszubi to dla niej „kłótliwi, zawistni, małostkowi, tępi idioci”, język Kaszubów to „kaszubskie szczekanie”, a Polacy to panowie Kaszubów i włodarze ziemi kaszubskiej.

Magda Aurora 2

Nienawiść słowna wobec Kaszubów w internecie to zjawisko szerokie. Ale może ten właśnie przykład najpełniej obrazuje ekstremalność sytuacji, do których dochodzi. Na Kaszubach osiedla się osoba, która czuje się tu zupełnie u siebie, chociaż gardzi językiem gospodarzy tych ziem i nienawidzi Kaszubów – chyba że ci mówią jej językiem, wyznają jej wartości i identyfikują się z jej grupą narodową. To jest mentalność i arogancja kolonizatora, który uważa, że przynosi ze sobą wyższą cywilizację, a kto jej nie akceptuje, ten paranoik i zdrajca. Nie udawajmy, że temat dyskryminacji Kaszubów na tle etnicznym i narodowościowym nie istnieje. Nie udawajmy, że Magda z Rozewia to odosobniony przykład takiej mentalności. Nie wierzę, że większość Polaków ma takie zdanie, ale raczkujący polski nacjonalizm znów dokazuje coraz mocniej i zbiera swoje żniwo także na Kaszubach. Takie osoby mieszkają między nami, a im więcej anonimowości zapewni im internet, tym chętniej dzielą się swoimi poglądami. Nie udawajmy, że trzeba zwiesić głowę i siedzieć cicho. Takie zachowania są nieakceptowalne i muszą się spotkać z ostracyzmem, inaczej część Kaszubów jest gotowa znów prędzej porzucić własny język, wzgardzić swoją kulturą i uznać punkt widzenia agresywnej większości niż podnieść głowy i się zbuntować, zawalczyć o swoje. Niektórzy są w stanie nawet samemu wznieść pięść i dołączyć do agresorów. Magda z Rozewia w dyskusji wspomina o rodzinie z Kuźnicy. A co, jeśli wcale nie jest nietutejsza? Ta powszechna chroniczna niezdolność do buntu, choćby wewnętrznego, wśród starszego pokolenia wlecze się do dziś za młodymi jak widmo.

Mowa nienawiści wobec Kaszubów ma w sieci swoją małą parszywą historię. Wystarczy znaleźć pierwszy lepszy artykuł o publicznych projektach rozwijających kaszubską kulturę i język, a chętni do wylewania wiader własnych pomyj tylko czekają. Od lat towarzyszą na przykład wzmiankom o ustawianiu nowych kaszubsko-polskich tablic drogowych.

Hejt 1To Dziennik Bałtycki i człowiek bez twarzy i bez nazwiska. Czym większa anonimowość, tym mniejsza odpowiedzialność za słowa. A niżej trojmiasto.pl i forum.trojmiasto.pl:

Hejt trójmiasto.pl 2

Hejt forum.trojmiasto.pl 2

A więc Kaszuby to piękne rejony, morze, plaże, jeziora, lasy – myśli współczesny konkwistador – tylko te pierwotne, kaszubskie ludy przeszkadzają. Imć ~Punias zna na nie sposób:

Hejt forum trojmiastopl
Przypomina mi się cytat z książki Normana Daviesa „Zaginione Królestwa” (str. 103-104):

„Rezultaty są wszędzie takie same. Ziemie i zasoby słabszej grupy przywłaszcza sobie grupa silniejsza. Silniejsza grupa wysyła wojsko, osadników, urzędników, handlowców i działaczy oświatowych, i wysyła wszystkich masowo. Ludność tubylcza traci kontrolę nad swoją własnością i nad swoimi dziećmi. jej kultura zanika, a jej odrębna tożsamość zostaje stłumiona. Jej język i historia przestają istnieć. W ostatecznym akcie pogwałcenia godności tubylców ginie nawet nazwa ich kraju. (…) „Ludobójstwo kulturowe” nie jest być może najszczęśliwszym terminem na określenie tego procesu. Ma posmak pogoni za polityczną sensacją. Przez całe stulecia zjawisko była rzeczywistością niczym niezagrożoną właśnie dlatego, że w stosowanych formach przemocy nie posuwano się do masowych morderstw i eksterminacji. Przeciwnie – często uważano ten proces za „naturalny”, w takim samym sensie, w jakim po darwinowsku określa się owym przymiotnikiem eksterminację takiego czy innego gatunku zwierząt. Mimo to jego przewrotny charakter jest tym bardziej niebezpieczny, że skutki następują stopniowo. Trzeba go więc ukazywać takim, jaki jest: to forma przymusu, jaką silniejsi stosują wobec słabszych. Najczęściej opowiadają się za nim ludzie przekonani, że ich własny wzbogacający wkład jest tożsamy z szerzeniem cywilizacji.”

Ale jest coś jeszcze przewrotniejszego i bardziej wynaturzonego, co następuje w tym samym czasie. Działacze oświatowi zakładają szkoły, a do tych szkół idą miejscowe dzieci. Dzieci, które odrywa się od rodzinnego języka i kultury, i formatuje ich głowy, wpajając państwową tożsamość i lekceważenie dla tego, co swoje, miejscowe, nieoficjalne. Tylko część się buntuje. Urobione do pożądanej konsystencji dzieci dorastają w milczeniu rodziców i same zaczynają gardzić własną kulturą, chętnie utożsamiając się z większością do tego stopnia, że myślących inaczej i trzymających się swojej kultury uważają za paranoików i zdrajców. Żaden rząd nie musi prowadzić w Polsce polityki wynaradawiania swoich mniejszości. Zrobią to ochoczo niektórzy obywatele, wystarczy, że pani w podstawówce pokazała im mapkę podbojów Mieszka, a oni pokażą innym, gdzie jest ich miejsce i upewnią się, że podbój odbył się w stopniu należytym i całkowitym.

Ustalmy sobie coś w końcu: każdy obywatel Rzeczypospolitej ma takie samo prawo do określania i swobodnego deklarowania swojej tożsamości narodowej lub etnicznej, do rozwijania swojej kultury, używania i przekazywania swojego języka. Nikt nie ma prawa za te wybory dyskryminować i odpowiadać przemocą. Bez zrozumienia i poszanowania tego podstawowego prawa ludzkiego wciąż daleko nam do społeczeństwa obywatelskiego.

Komentarze Magdy z Rozewia znajdują się pod postem profilu Nadmorski24.pl z 21. czerwca pod tytułem „Chcą stworzyć kaszubską podstawówkę”. Więcej wypowiedzi cytujemy poniżej:

0 Nadmorski1 Nadmorski2 Nadmorski3 nadmorski4 Nadmorski

„Snôżí dzénj” a „Zdrzëta le” – dwje wjersze Gracjanë Pòtrëkùs

Snôżí dzénj

Kò to je snôżí dzénj, słúníszkò nama przëszło
rôz w tacjí dzénj jem céchòwa na drodze
mja jem knëpel wòd babczi ë ba jem stôrô
jak na historiô
Kò mògã bëc jak dzecë w fylmje ë stojec túwò
mògã stojec na tím mòsce krótkò wòdë
mògã szmërgac kamjenjama z jich taszów
Kò kòżden mòże szmërgnõc kam
blós jô nje chcã szmërgnõc pjirszô

***

Zdrzëta le

To dô czas blónów
ë czas kamjenjí
Pòmjizë żëjõ tí lëdze
Nama je dobrze
mjijac në kamjenje
cjéj blónóm je dobrze
zabôczíwac nas

Smjérzk ISIS – Kùrdowje szturmùjõ Rakkã, stolëcã „Kalífatë”

Jislamscjé Panjstwò” dzjínje z wòczí. Terrorëscë z Daesh jú wnetka wòstelë wëpjartí z Jirakù. W Mòsulú – donëchczas swòjím nôwjikszím festingú w tím krajú – barnjõ sã jesz le na pôrãnôsce slédnëch sztrasach ë mògõ przegrac kòżdéwò dnja. W Siríjsce przed tídnjã Kùrdowje z Demòkraticzné Fedaracëjé Nordowé Sirëje zapòczãlë atakã na stolëcã terrorësticzné wòrganjizacëjé, Rakkã. Dobíwanjé 220-tësõcnéwò mjasta móże dérowac pôrã ksãżëcí. To nje je jedúrní tôcjel terrorëstów. Sõ w wòjnje na wszëtcjich fronjtach. Wòbeszłí wòd nordë przez Kùrdów, wòd zôpadë ë pôłnja przez siríjscjé rzõdowé wòjska a wòd pòrénkù przez jirackõ arméjã, słabí Daesh nje je jú wjicé w sztãdze wùtrzëmac wszëtcjích fronjtów ë trací nastãpné pòzëcëje wnetka kòżden dzénj. Cjéj Rakka mdze dobëtô, ISIS mdze njiczím wjicé jak karnã banjdítów z pùscëznë, chtërní kontrolëjõ môłé mjastka ë wse złúż rzécji Eufrat. A na samím westrzódkú mjasto Deir-ez-Zor, siríjscjí festing, chtëren njigdë sã nje pòddôl ë wòd zaczõtkù wòjnë wëbél wszëtcji wòfensíwë. ISIS njigdë sã nje dalo dobëc wjicé jak 1/3 mjasta ë nje wëzdrzí zó tím, że to bë sã mjenjic mjalo.

Rakka2

(Żôłtô farwa: Kùrdowje, czôrnô: ISIS; na ósce a wesce sõ wjidzec pjirszé dobëté fyrtle Rakcji; stón na 15/06/2017)

Jesz rok abò dwa ë „Kalifat” mdze do kónjca. Jednak ISIS dërch mô swòje mjészé frakcëje w Ejipce, Somalëjí, Afganjistanje ë Fjilëpjinach. Nôpewnjé dërch mdze téż przítomní w pòdzemjím. Nje wòznôczô to téż, że domôcô wòjna w Siríjsce mdze ferbí. Dërch mòcní sõ tam rebeliancë z Wòlné Siríjscjé Arméje. Na nordze wspjeróní przez Tërkëjõ a na pôłnjú przez USA, jesz dlúgò mògõ wòjarzëc z reżimã Baszszara al-Asada. Przínjdzota kùrdzcjé federacëjé Nordowé Siríjé téż sã jesz pítô. Donëchczasowí mjir na rzõdowò-kùrdzcjí granjcí móże nje bëc wjeczní, a reżim al-Asada móże chcec dobëc wszëtcji zemje, jacjé kontrolowôl przed wòjnõ. Swòje jészeftë prowadzõ tam téż wjeldzjí grarze: USA, Tërkëjô, Rúsëjô ë Saudzkô Arabjijô. Domôcô wòjna w Siríjsce ë Jirakú bë bëla wëzdrzala jinaczé, cjéjbë njé bògatí Saudowje – przédní ekspòrterzë ë sponsorowje wahabjiccjéwò ekstremjismù a USA, chtërnë robjõ z njimí mëliardowé jészeftë. To je do dzëwù, że tëlé Europejczíków cjerëje dzís swój górz na wùchódnjików a jimigranjtów – wòfjarë ë rezultat té wòjnë, a njé na przëczënë (a przënômjé jich dzél) – grë wjeldzjich grarzí wò wladzã.

Rakka

(żôłtô farwa – Kùrdowje; czôrnô – ISIS; czerzwjonô – siríjscjí rzõd al-Asada; bladoczerzwjonô – Jirak; zelonô – rebelianjcë z Wòlné Siríjscjé Arméje;  cemnozelonô – rebeliancë wspjeróní przez Tërkëjõ; stón na 15/06/2017)

Hébel: Docz z trupama gadac, czej w swiece żëwëch je tëli robòtë?

Jô nigdë nie prorokòwôł, le dwa wëdarzenia w krótczim czasu dałë mie wizjã przińdnotë, temù òdkazywóm: nasz nôród sã òdrodzy, le czej to przińdze, tej nicht sã nie mdze czerowôł za nôzwëstkã i tim chto je z kim krewny.

To sã nama mòże widzec abò nié, le nasza przënôleżnosc corôzka mni je kwestią pòchôdaniô, a wiedno barżi to je sprawa swiądë. A czim barżi „richtich Kaszëbi” mdą krzikac, że tak ni mòże bëc, tim barżi òni mdą przëspiésziwelë ten proces. Wskôzałë mie to dwie sytuacje.

Sytuacjô pierszô. Festin w Lãbòrsczim Brzeznie, jaczi czësto przëtrôfkã „dostôł jem” do prowadzeniô. Jô kąsk jem ksenofòbã w taczim dosłownym znaczenim. Móm jaczis pòdswiądny strach cëzëch, abò że mie co zrobią, abò prosto, że kòl nich czãżi mie bëc zrozmiónym. Doznôwóm sã, że teren, na jaczi jadã, nie je zamieszkóny przez Kaszëbów. Taczi festin je tam czwiôrti rôz robiony, wiedno jidze w nim ò sparłãczenié kaszëbsczi kùlturë z jaką jiną. Latos w rolë gòscy wëstãpiwô Grëzjô. A kaszëbskòsc? Mòże dlô mieszkańców pòpegeerowsczi wsë w rolë niechcónégò gòsca? Jem so tak nerwòwò pòd nosã zasmiôł.

Z drëdżi stronë, w programie wëstãpë ùczniaków i robòtników tamtészi szkòłë pò kaszëbskù, Mszô swiãtô w rodny mòwie, ksądz wërôżô redotã, że pò latach jãzëk ti zemie je wrócony, na binie òrganizatorowie zagwësniwają, że ùczbë „regionalnégò jãzëka” są robioné regùlarno. We wsë, jakô całô bëła pò wòjnie zasedlonô!

W tim midzënôrodnym pòdskôcënkù jô nie stracył mòji mentalnoscë Sëna Nordë. Jô nie wierzã wnet nikòmù. Ta sytuacjô to je pewno jiluzjô, nalôz sã „nasz” direchtór szkòłë i wszëtczima prosto tak czerëje. Òrganizatorowie zagwësniwają, że nicht do kaszëbiznë nikògò nie zmùsziwô. W to jô bë móg jesz nie wierzëc, le matizernoga, to nie je przegrzeszonô Nordowô Kòreja, żebë lëdze sã dobrze bawilë blós temù, że jima Wódca kôże! Atmòsféra bëła lepszô jak na nôlepszich rozegracjach w pòdkartësczich wsach!

Jô jem z lubelsczégò, le jô Kaszëbów baro lubiã. I w Serakòjcach, i w Lëzënie jô móm drëchów, to są fejn lëdze!! gôdô mie welech starëszk, jaczi gwës Kaszëbą nie je. Òd niegò bije takô energiô, że nasz człowiek bë 99% z ni ùkriwôł nawetka przed białką, a òn nią prosto swiécył! Takô mentalnosc, jakô nama je nieznónô, a chłop gôdô ò nas tak żëczno, że nôgle wszëtczé jinternetowé kòmeńtérë gduńszczanów, czë dzywny zdrok przecygnionëch w òstatnëch dwùch dekadach Antków, co so pòstôwielë chëcze z dwùma kòlumnama, dżinie z naszi zajiscony ò domôcą sprawã głowë.

Ti lëdze wëkòrzeniony przez totalitarëznã trafilë na zemiã, z jaczi wëkòrzeniony bëlë naszińcowie. Terô òni chcą tu kòrzenie zapùscëc. Jaczim złim człowiekã mùszi bëc, cobë jima tegò prawa òdmawiac? Kò to są lëdze ju tuwò ùrodzony! A przë tim baro òdemkłi, daleczi òd stereòtipù złodzeja Bòségò Antka czë pitë mieszkańca PGR-u.

Sytuacjô drëgô. W radiu Kaszëbë rëszóm témã ùdbë wejrowsczégò radnégò, cobë wjéżdżającëch do Wejrowa wita tôfla „Dëchòwô stolëca Kaszëb witô”. Jô sã nie spòdzéwôł, że to dô taczé zajinteresowanié jinternaùtów! Pòmijóm jich nierozmienié czëtaniô – mëslëlë, że to je dzél legendarny wòjnë ò stolëcã, bò nie widzelë trzech szlabizów „Dë-chò-wô”. Pòmijóm to, że gôdają, że Swiónowò mô miec ten titel, chòc tam sã pielgrzimùje pôrã RAZY krocy jak do Wejrowa. Kòmeńtérë lëdzy z Kartuz są czekawé. Złoslëwé krzikanié, że we Wejrowie nicht nie gôdô pò kaszëbskù, wëszczérzanié sã, że doch to Kartuzë są taczé nôwôżniészé, że òglowò Kaszëbë sã tam zaczinają i kùńczą równoczasno…

Wszëtczé jich kòmeńtérë pisóné pò pòlskù… Mòja cerplëwòta sã skùńcza. Kòchóny kartëzanowie, mòże telegramë do waju nie docérają, a z pòcztowëch gòłąbków wa zupã robita, le wlezëta rôz do biblotéczi i zapùscëta jinternét. Wiéta co to, bò tam piszeta. A terô nie piszta, le pòczëtôjta, dze sã wëdôwô ksążczi, dze są kòncertë, dze pòwstôwô co nowégò. Jo! Pòwstôwają nowé rzeczë! Jak ju môsz przeszłé ten szok, tej chcemë jic dali. Të jes richtich Kaszëbą w ùprocëmnienim do tëch wejrowsczich, a ju tim barżi do tëch Antków? Tu jô sã zgòdzã, chòc z wiôldżim smùtkã. Jo, të jes richtich Kaszëba. W taczim rozmienim, że të jes przekònóny, że jak wëszëznë rzekłë, że gôdanié pò kaszëbskù do dzecy je złé, tej pò 50 latach të sã tegò trzimiesz. W taczim rozmienim, że wedle cebie rozwij naszi kùlturë sã zatrzimôł 80 lat nazôd. W taczim rozmienim, że jak dzes ni ma bùrczibasu, tej to nie je kaszëbsczé. W taczim rozmienim, że jak chtos gôdô jinaczi jak w twòji wsë, tej òn nie gôdô richtich. Zresztą, za czim jô do cebie piszã? Të doch jes richtich Kaszëba, a taczi nie czëtô pò kaszëbskù, bò to ti głupi ùczałi piszą, a richtich Kaszëba pò pòlskù czëtô…

I chtos taczi gôdô lëdzóm, jaczi całé swòje żëcé ti sprawie pòswiãcywają, że òni nie są richtich. Jaczé të môsz prawò?! Ale jô cebie niechc ùczëc, wëchòwiwac, przekònywac ëtd. Jô z tobą niechc miec nic pòspólnégò i nie mdã z tobą gôdôł, bò të jes trup. A trup nic nie zmieni. Të jes trup, a w midzëczasu pòjawiło sã fùl żëwëch, jaczi mają lepszą ùdbã na rozwij naszi spôdkòwiznë. Jaczi òglowò cos chcą robic, a nié bùszno żdac na smierc sebie jakno slédnégò, co wid pò nas wëgasy.

I të so pewno mëszlisz, richtich Kaszëbò, że jô, gôdający wëùczoną kaszëbizną i to jesz z tëch terenów, co nie są richtich, mògã gadac, bò doch nie zmieniã tegò, że to të jes richtich. Hewòle, w 80 latach, w jaczich të sã zatrzimôł, mòże tak bëło. Terô nie spadnij ze stółka… to je 2017 rok.

Jesz niedôwno gôdanié „richtich Kaszëbów”, jaczé blokòwało lëdzy z „mni kaszëbsczich terenów” przed dzejanim, bëło pòwôżną barierą. Terô to gôdanié je żałosno smiészné. Kùlturë broni chtos, chto ji czësto ni mô, spôdkòwiznë nie chce dac ten, co równoczasno chce jã òdrzëcëc. Jô bë cebie napisôł „dôj so pòkù”, abò „dôj nama dzejac”, le ni móm ani brëkòwnotë ani chãcë. Docz òglowò z trupama gadac, czej w swiece żëwëch je tëli robòtë?

Pòézëjô, erotika ë żëcé w 21. stalatím – 3 wjersze Artura Jablonscjéwò

Neta

Pòstawjonô w cíberrëmním mòrzú
W zerojedínkòwjím szorze
Domëslné jistnosce
Ríb nje nalowjí
Rozpjãtô na zemscjí kùglí
W calowním swjece
Bútnowëch brëkòwnjików
Pejka nje nafùtrëje
Zapezglonô dosc fest
W zwelí njepòzwôní
Glów naszéwò wòtroctwa
Wjeszczéwò nje zatrzímô

***

Mùmacz

mëma nje przëszla
mjala robòtã
cosz jí stanãno przék
to doch wó mjã chòdzëlo
drëszka dala żëletkã
rzekla żebë sã chajstnõc
to mje wùlżí
bëlo genau jak gôdala
bòlalo
le cjedë krëwjô jú plënãna
przëszed lúbní spòkój
njicht jú mje nje zrobjí nerwés
njicht nje zrenjí.
na rãkach jô sã rznãna rzôdkò
wjicé na wùdach
tak wnetka jú na sôdze
tacjé pòdrechòwanjé dnja
wszëtcjich rén ë lãków
jacjéwò mùmacza të môsz w se
wamí chòdzí wò mòje demónë
prawje wó to
jô bë chcala bëc kòchônô ë szczestlëwô.
lúbjí cë pòéziô
to je to samò żëcé
le wòpòwjedzoné përznã jiním jãzëkã

***

mùjkôsz mòje stopë
pòdmíwôsz slabjiznã
bjerzesz w bjodrach
pjastëjesz cjéj w kòlíbce
cëchùchno
dërżã jak plom swjéce
cjedë w wòknje żdże
cobë drogã dôdom pòkazac
njechle wínjdze jasoter
a najú weznje
dwje dësze w jedním cele
znôjma
gãstõ rzôdczëznõ
wëszosowa ceszba żëcéwò
mjesõc wëgasíl wjíd
szëmermanjica
Pòrénjica sã w tobje wòdbjíjô

„Môłí princ”: rozdzél III (przeczytaj i odsłuchaj fragment)

Oddaję Czytelnikom trzeci rozdział tłumaczenia. Poprzednie rozdziały można znaleźć tu:

I rozdzél
II rozdzél

moli princ1wioldzi

Przeczëtéj a pòsłëchéj na wëjímk / Przeczytaj i odsłuchaj fragment Czytaj dalej „Môłí princ”: rozdzél III (przeczytaj i odsłuchaj fragment)

Rada Języka Kaszubskiego dystansuje się od gramatyki napisanej przez swoją członkinię

Dwa dni po ukazaniu się naszej krytycznej recenzji nowej „Gramaticzi kaszëbsczégò jãzëka Rada Języka Kaszubskiego zdystansowała się od publikacji autorstwa jednej ze swoich członkiń i opublikowała następujące stanowisko:

Stanowisko RJK2

Nie ma w nim wzmianki odnośnie tego, czy to akurat owa recenzja miała na to jakikolwiek wpływ, jednak, mimo szczerej sympatii do szanownej Autorki, cieszymy się z zajęcia powyższego stanowiska. Nie informuje ono jednak, czy zostaną podjęte jakiekolwiek dalsze kroki. Hana Makùrôt podjęła trud napisania pozycji ważnej, ponieważ niewątpliwie Kaszubom jest potrzebna powszechnie dostępna i przejrzysta gramatyka języka kaszubskiego i wielka szkoda, że, w formie zaproponowanej przez autorkę, książka nie nadaje się do użytku szkolnego. Być może jednak Autorka oraz Rada Języka Kaszubskiego mogłyby wspólnie stworzyć oficjalną koncepcję takiej pozycji i opracować wydanie drugie, poprawione?

„MÔŁÍ PRINC”: rozdzél II (przeczytaj i odsłuchaj fragment)

Le petit prince Antoina de Saint-Exupéry’ego to klasyka światowej literatury. Przeczytaj rozdział drugi kultowego Môłéwò princa w tłumaczeniu  na język kaszubski. Przeczytaj także rozdział pierwszy i dowiedz się więcej o przekładzie tutaj.

moli princ1wioldzi

Przeczytaj i odsłuchaj fragment


II

   Tak jô żíł sóm, bez njikòwù, co bë móg se mnõ tak echt pògadac, jaż do té awarëjé na Saharze przed szesc latamí. Njico sã skazëło w mòjím mòtorze, a że jô nji mjôł sobõ anjé mechanjika, anjé pasażerí, jô mùszíł spróbòwac dëcht sóm zrobjic tã żímkõ reparacëjõ. To bëła do mje sprawa smjirce abò żëwòta. Jô mjôł wòdã do pjicô ledwje na wòsmë dnjí. 

   Téj ten pjirszí wjeczór jô wùsnõł na pjôskú, tësõc mjíl wòd zém wòd człowjeka zamjeszkónëch. Jô béł samòtnjészí jak rozbjitk na tratwje westrzódkú wòcéanë. Téj przedstawjitaż so mój zôdzíw, cjéj pòrénë wòcúcíł mjã ten smjészní głosk. Wòn rzek:
   – Nóce le… nacéchúj mje baranka!
   – É?!
   – Nacéchúj mje baranka.

   Skòk jem na prosté nodzji cjéjbë jô béł wòd pjorëna trafjoní. Mòcno przecar jem wòczë, dobrze sã rozezdrzôł wkół ë wòbôczíł môłéwò bówkã, dosc wòsoblëwéwò, pòwôżno sã mje przëzérajõcë. Tútak je ten nôlepszí jewò wëmalanjc, chtëren (pòzdnjé) mje sã nacéchòwac dało.
2a
Le mój céchùnk, to je klôr, je wjele mjé szëkòwní jak sóm mòdel. Njic zó to nji mògã. Jô béł znjechãconí przez wùstnëch do malarscjéwò warkù cjéj jô béł szesc lat ë jô nji mjôł sã nawùczoné njic jinéwò céchòwac jak zamkłé znjíje bóa a wòtemkłé znjíje bóa.

   Jô zdrzôł nó ten wùkôzk wòczama wjeldzjima wòd zadzëwòwanjô. Nje zabaczëta, co jô béł tësõc mjíl wòd zamjeszkónëch rejonów. A jednak mój môłí bówka sã nje zdôwôł bëc zabłõdzoní ënjé mrzõcí wòd zmãczenjô, ënjé głodã padłí, ënjé pragłí, ënjé na smjirc wùrzasłí. Czësto nje wëzdrzôł za dzeckã zgùbjoním westrzódkã pùscëznë, tësõc mjíl precz wòd cëwjilízacëjé. Cjéj w nédze mje sã wùdało co wësłowaczëc, jô do nje rzek:
   – Le… ceż të tú chcesz?
   A wòn pòwtórzíł grzecznje, le barzo pòwôżno:
   – Nóce le… nacéchúj mje baranka…

   Cjéj tajemnosc chwjile nas wòsamãtô, anjé sã nje dzírzímë nje pòsłëchac. Chòc zda sã mje to tak absurdné tësõc mjíl wòd zamjeszkónëch placów ë w njebezpjekú smjirce, wëcíg jem z tasze sztëk papjórë a pjóro. Le téj jô sã wòmëslíł, że mjôł jem sztúdérowóné przeważnje geografjijõ, historëjõ, rechùncji a gramatikã ë jô rzek mòjémù bówce (përznã gòrzkò), że jô doch nje wùmjejã céchòwac. Wòn mje wòdrzek:
   – To nje je njic. Nacéchúj mje baranka.

   Że jô njigdë nji mjôł baranka céchòwóné, zrobjíł jem mù jeden wòd nëch jedúrnëch dwúch céchùnków, chtërnë jô pòtrafjíł. Ë jô béł czësto wòd se, cjéj wùczúł jem jewò gôdajõcë:
   – Njé! Njé! Jô njechc élefanjta we znjíjí bóa. Bóa je wòkrop njebezpjecznô, a élefanjtë sõ barzo njewòklëczné. Kòle mje wszëtkò je môłé. Mje je trzébno baranka. Nacéchúj mje baranka.
   Tak téj jô nacéchòwôł.2b

      Wòn baczlëwje zdrzôł, a téj:
      -Njé! Túten je jú barzo krãczní. Zrobji jinszéwò.
      Tak jô zrobjíł:2c

      Mój drëch sã zasmjôł cëchò ë dobrotlëwje:
      – Kò zdrzë, to nje je barank, to je ten baran. Wòn mô rodzji…

      Tak jô zrobjíł mój céchùnk na nowò:2d

   Le tewò wòn nje chcôł tak jak tëch seszłëch:
   – Túten je za stôrí. Jô chcã baranka, co bdze dłúgò żíł.

   Téj mòja cyrzplëwòsc bëła do kónjca, jô mùszíł sã pòspjôc a zaczíc rozkrãcac mój mòtór, tak jô naszmagrowôł hewò ten céchùnk:2e

   Ë wòdrzek jem:
   – To je skrzínka. Ten barank, co të wò chcesz, je bënë.
Jak jô béł zadzëwòwóní, ga wùzdrzôł jem jak wòczë méwò môłéwò sãdzéwò jaż tak zablãkrowałë:
   – Je dëcht tacjí jak jô chcôł! Mëslísz të, co tacjí barank brëkùje wjele trôwë?
   – A co?
   – Bò kòle mje wszëtkò je malíncjé…
   – To gwës sígnje. Jô móm nacéchòwóné czësto môłéwò baranka.
   Wòn przëkłónjíł swòjã głowã do céchùnkù:
   – Tacjí môłí to wòn nje je… wéjle! Wòn wùsnõł…
Prawje tak jô pòznôł môłéwò princa.

Słowôrzk:

dëcht zupełnie
njico
 coś
mòtór silnik
żímcjí trudny
wòcúcëc obudzić
wòmëslëc sã przypomnieć sobie
wëmalanjc portret
wùrzasłí przerażony
pùscëzna pustynia
w nédze w końcu
dzírzëc sã odważyć się, śmieć
njewòklëczní nieporadny
krãczní schorowany
szmagrowac gryzmolić
zabklãkrowac zaświecić, zabłyszczeć

 

„Môłí princ”: Mały książę przemówi po kaszubsku (odsłuchaj i przeczytaj fragment)

O tłumaczeniu

Le petit prince Antoina de Saint-Exupéry’ego porwał serca czytelników, małych i dużych, na całym świecie. To także jedna z najchętniej tłumaczonych książek na języki obce. Mimo że wydana w 1943 roku, do dziś nie doczekała się przekładu na język kaszubski. Dajmy zatem Môłémù princë  wreszcie nas oczarować w języku ojczystym.

Przekład, nad którym pracuję, dokonywany jest bezpośrednio z języka oryginału. Przygotowując się do niego, przeczytałem Môłéwò princa po francusku i po czesku – dla porównania przekładu na inny język słowiański. Przy pracy korzystam też z tłumaczeń na angielski i holenderski, aby podejrzeć jakie strategie i rozwiązania w niektórych fragmentach stosowali inni tłumacze. Polskiego tłumaczenia nie używam wcale, możliwość robienia bezwiednych kalk językowych mogłaby jedynie zaszkodzić tłumaczeniu.

moli princ1wioldzi

To mój największy dotychczas przekład, wcześniej na kaszubski tłumaczyłem tylko fragmenty książek, artykuły oraz wywiady – z duńskiego, czeskiego, angielskiego i dolnołużyckiego (dostępne tu). Już na chwilę obecną większość Môłéwò princa jest przetłumaczona. Będę się starał systematycznie udostępniać nowe fragmenty i opublikować jeszcze przed wydaniem całości kilka pierwszych rozdziałów.

W zapisie uważam za konieczność powrócić do niektórych rozwiązań stosowanych przez pisarzy skupionych wokół pism Bënë i buten, Przyjaciel Ludu Kaszubskiego, a w dużym stopniu także Zrzesz Kaszëbskô oraz przez m.in. Aleksandra Majkòwscjéwò w oryginalnym wydaniu Żëcô i przigód Remusa. Z tą różnicą, że samogłoski nosowe zapisuję konsekwentnie jako ã, õ, a dawniejsze kj, gj jako cj, dzj. Ponadto, dla dialektu północnego, który jest mi najbliższy i w którym mój przekład jest napisany, notuję nielabializowane i przednie ú jak w słowach búten, kúr, tú czy gbúr oraz przymknięte przednie í jak w słowach sín, dzís albo pjísze. W kwestii fleksji opieram się przede wszystkim na normie zaproponowanej przez dra F. Lorentza w Kaschubische Grammatik.

Przeczytaj i odsłuchaj fragment

I

   Cjéj jô béł szesc lat, jedním razã jô wjídzôł jeden bëlní wòbrôzk, ten béł w tí knídze wò bòrowjiznje, co sã nazéwa «Prôwdzëwé Pòwjesce». Nó njím bëła znjíja bóa, jakô żarła swòjã wòpjôrã. Hewò tú je kòpjô wòd newò céchùnkù.

   W ní knídze stojało: «Znjíje bóa pòłíkajõ swé wòpjôrë w całoscí, bez dzegwjenjô. Pòtemù nji mògõ sã rëchac a spjõ szesc ksãżëcí ë trawjõ.»

   Barzo jem mëslíł wò przëgòdach w dżunglí a na wòstatk jô céchòwôł swój pjirszí céchùnk. Ten béł tacjí:

sombrero

   Jô pòkôzôł tím wùstním na mój méstersztëk a pítôł sã jím, ażlë wònjí strach dostelë. Tí wòdrzeklë: «Czemùż më bë mjelë tewò kłobùka strach mjec?»

   Na mòjím céchùnkú nje béł żóden kłobùk. Tã bëła jedna znjíja bóa, co dzegwjiła élefanjta. Tak jô céchòwôł wnãtrznosce né znjíje, że tí wùstní bë to zrozmjôc mòglë. Jím wjedno mùszí wszëtkò wëtłomaczëc. Mój drëdzjí céchùnk wëzdrzôł tak:

boa

   Tí wùstní mje doradzëlë wòprzestac céchòwanjô wòtemkłëch ë zamkłëch znjíj bóa a wjicé sã zajinteresowac geografjijõ, historëjõ, rechòwanjím a gramatikõ. Téj prawje, cjéj jô béł szesc lat stôrí, jô njechôł swój sprasní szos malarscjí. To njepòwòdzenjé céchùnkù numer 1 a céchùnkù numer 2 mjã znjechãcëło. Tí wùstní njigdë samí njick nje rozmjejõ, a dzecë to mãczí jím dërchejncú wszëternôstkò tłomaczëc.

   Tak jem so mùszíł jinszí wark wëbrac ë jô sã nawùczíł z flígrã latac. Jô wòblejcôł wnetka ten całí swjat, a geografjijô – to je prôwda – zacht mje pòmògła. W wòkamërgnjenjím jô wjedzôł rozwjidzec Chjinë wòd Arízonë. To je wòkrop przëgódné, cjéj chto w nocí zabłõdzí.

   Jô pòznôł w swòjím żëcím téż fùl wôżnëch lëdzí. Wjele jem żíł mjedzë wùstnëmí a z blëza nó njich wzérôł. Ale mòjã wùdbã wò njich jô nje mjenjíł. Cjéj jô trafjíł jednéwò, chtëren mje sã wjídzôł dosc pòchwatní, wjedno jô zrobjíł ten eksperimanjt z céchùnkã numer 1, jacjí jô wjedno wòtrzímôł przë se. Chcôł jem sã doznac, czë pò prôwdze tak rozëmní béł. Ale kòżden mje rzek: «To je ten kłobùk». Tak jô nje pòwjadôł z njimí wò znjíjach bóa, anjé wò bòrowjiznach, anjé wò gwjôzdach. Jô gôdôł wò brëdżú, gòlfje, pòlítice a szlípsach. A tí wùstní bëlë rôd, że pòznelë tak rozsõdnéwò człowjeka.

Słowôrzk:

bòrowjizna pralas, las pierwotny
pòwjesc opowiadanie
wòpjôra ofiara
céchùnk rysunek
dzegwjenjé przeżuwanie
wùstní dorosły
kłobùk kapelusz
sprasní wspaniały
szos tu: kariera
dërchejncú wciąż, bez ustanku
wark zawód
przëgódní przydatny
wùdba tu: zdanie, opinia
pòchwatní pojętny, rozgarnięty

Przeczytaj rozdział II.